Twoje dziecko martwi się, stresuje, zamyka w sobie? Może brakuje mu tej jednej rzeczy


Zbliża się koniec roku szkolnego.
I wiesz co? To jeden z bardziej naładowanych emocjonalnie momentów dla dzieci. Sprawdziany, klasyfikacje, pożegnania z nauczycielami, zmiana grupy – dużo się dzieje. Dla wielu maluchów to też czas, kiedy stres zaczyna wylewać się na zewnątrz. Marudzenie, płakanie bez powodu, problemy ze snem, bóle brzucha przed szkołą…

Znasz to?Dzisiaj chcę Ci powiedzieć o czymś, co - wiem to i z praktyki, i z literatury - naprawdę pomaga. O uważności. Ale spokojnie, nie o tej z maty do jogi i aplikacji do medytacji ;)

Czym jest uważność dla dziecka?

Uważność to po prostu umiejętność bycia tu i teraz. Zauważania tego, co się dzieje - w głowie, w ciele, wokół - bez natychmiastowego oceniania i reagowania. Dla dziecka oznacza to między innymi zdolność do zatrzymania się, zanim się rozkręci spirala czarnych myśli, zanim ciało wejdzie w tryb pełnego alarmu.

I tu ważna wiadomość: uważności można się nauczyć. W każdym wieku. Ale im wcześniej zaczniemy ćwiczyć z dzieckiem, tym lepiej. Mam dla Ciebie propozycję!

3 sposoby, żeby ćwiczyć uważność razem z dzieckiem (bez żadnych gadżetów)

Sposób 1 - „Co słyszę teraz?"

Kiedy widzisz, że dziecko zaczyna się kręcić, nerwowo, gdzieś odpływa albo wyraźnie jest w swoich myślach - zatrzymajcie się razem. Powiedz: „Hej, zamknijmy oczy na chwilę. Co słyszysz? Policz, ile różnych dźwięków możesz usłyszeć." Tick zegara, odgłos zza okna, własny oddech. To ćwiczenie w 30 sekund potrafi przerwać narastające napięcie, bo przenosi uwagę z "co będzie" na "co jest". Małe dzieci uwielbiają to ćwiczenie i często potrafią wymienić zaskakująco dużo ;)

Sposób 2 - Oddychanie z misiem

Dla młodszych dzieci (choć naprawdę działa na każdego!) - połóż pluszaka na brzuchu dziecka, które leży na plecach. Poproś, żeby obserwowało, jak miś się unosi i opada przy każdym wdechu i wydechu. Powolne, głębokie oddechy aktywują układ nerwowy dokładnie w tym kierunku, w którym chcemy, czyli uspokojenia. I jest w tym coś magicznego, że dbanie o misia pomaga dziecku skupić się na czymś poza stresem.

Sposób 3 - „5-4-3-2-1"

To technika, która sprawdza się zwłaszcza przy lęku i zamartwianiu się. Powiedz dziecku: „Wymień 5 rzeczy, które widzisz. 4 rzeczy, których możesz dotknąć. 3 dźwięki, które słyszysz. 2 zapachy, które czujesz. 1 smak, który teraz masz w ustach." Ten prosty rytuał - tzw. technika 5-4-3-2-1 - wyciąga dziecko z wiru myśli i dosłownie przywraca je do chwili obecnej.

A przy okazji, mam coś dla czytelniczek z wczesnoszkolniakami na pokładzie!

Kilka dni temu premiera miała książka, którą z dumą objęłam patronatem Mamologii i całego serca polecam, jeśli szukasz czegoś, co pomoże dziecku w wieku 6-9 lat oswoić stres, lęk przed niepowodzeniem, czy nocowankę poza domem. To „Zacharek i Księga Szczęścia – klucze uważności" Katarzyny Ogonowskiej. To ciepła opowieść, w której bohater mierzy się z dokładnie takimi rzeczami, z którymi mierzą się nasze dzieci i przy okazji odkrywa całkiem proste sposoby na wewnętrzny spokój. Dla mnie duży plus jest taki, że to nie jest książka, która poucza, tylko zaprasza do odkrywania.

To trzecia książka z serii o Zacharku, warto czytać po kolei, ale nie trzeba. Pierwszy rozdział mówi o tym, co działo się w poprzednich częściach.

Dla czytelniczek Mamologii mam na książkę „Zacharek i Księga Szczęścia – klucze uważności" 20% rabatu, wystarczy że wpiszesz w koszyku kod MAMOLOGIA

Kącik Rodzicielskich Zwycięstw

Jedno małe zadanie na ten tydzień: wieczorem, kiedy dziecko jest już w łóżku, wypróbujcie razem ćwiczenie z misiem albo technikę „co słyszę". Bez tłumaczenia teorii, bez długiego wstępu – po prostu zaproponuj to jak zabawę. I sama też spróbuj. Możliwe, że okaże się, że nie tylko dziecku to potrzebne ;)

A co słychać w Mamologii?

🎧 Najnowszy odcinek podcastu szczególnie polecam rodzicom maluchów. Rozmawiamy o tym, kiedy odpieluchować dziecko. Pogoda w ostatnich dniach trochę nas rozpieszcza – i to może być jedna ze wskazówek, że to dobry moment… ale na pewno nie jedyna. Jeśli jesteś w tym etapie, zajrzyj – możesz posłuchać albo obejrzeć, jak Ci wygodniej. Zobacz na Youtube | Posłuchaj na Spotiffy

🚀 Z zawodowych planów na najbliższy czas – w końcu ruszam z projektem dla psychologów dziecięcych. Czuję ekscytację i ciekawość tej nowej drogi. A chwilę później wracam do mojego kursu o dziecięcej złości dla rodziców - chcę go odświeżyć i uzupełnić. To już teraz jest materiał, który bardzo Wam pomaga, ale powstał kilka lat temu… a ja dziś wiem dużo więcej. I chcę to do niego dołożyć, żeby wspierał Was jeszcze lepiej.

🌿 Piszę do Ciebie z wakacji. Obok mnie śpi mój synek, a ja co chwilę zerkam na niego kątem oka i łapię ten spokój. Myślę sobie, jak bardzo wszyscy potrzebowaliśmy takiego czasu, w którym nic nie musimy. I jak rzadko sobie na to pozwalamy…

Przyznaję – w domu jest mi o to naprawdę trudno. Tam zawsze coś do mnie „krzyczy”, że jeszcze powinnam coś ogarnąć, coś zrobić. Dopiero z dala od domu potrafię naprawdę odpocząć. Znasz to?

Ściskam,
Ola

Mamologia

testing

Read more from Mamologia

Cześć! To już ostatni mail związany z premierą nowych audiobajek. W środę wracamy do moich czułych listów, ale jeszcze na moment chce zatrzymać Cię przy historiach o Kaziku. Wiem, co czasem myślisz. Moje dziecko nie słucha bajek bez obrazków.Moje dziecko ma za krótką uwagę.Moje dziecko jest już za duże / za małe.A co jeśli posłuchamy raz i nic z tego nie wyniknie? To są naprawdę dobre pytania. Odpowiem na nie uczciwie. „Moje dziecko nie słucha bez obrazków." Kazik jest audiobajką - ale...

To piąty mail z serii o wysokiej wrażliwości. Przegapiłaś poprzednie?Pierwszy znajdziesz TUTAJ.Drugi znajdziesz TUTAJ.Trzeci znajdziesz TUTAJ.Czwarty znajdziesz TUTAJ. Hej ReaderKiedy ludzie słyszą hasło „wysoka wrażliwość” zwykle mają przed oczami kruche, delikatne dziecko. Siedzące z książką i czytające po cichutku książkę. Nieśmiałe, płaczliwe, wycofane. Ale wysoka wrażliwość nie zawsze wygląda tak, jak myślimy. Czasem ma zupełnie inne twarze. Nie zawsze objawia się łzami. Nie zawsze widać...

To trzeci mail z serii o wysokiej wrażliwości. Przegapiłaś poprzednie? Pierwszy znajdziesz TUTAJ.Drugi znajdziesz TUTAJ Hej Reader!Był wrzesień, pachniało kurzem z podręczników i rozgrzanym linoleum w szkole. Miałam na sobie nowy sweter z wełny – trochę gryzł, ale mama mówiła, że „ładnie w nim wyglądam”. Na przerwie nie chciałam się bawić w berka, tylko siedziałam pod ścianą i oglądałam kartki z książki. Pamiętam, że była tam ćma, taka trochę straszna, z oczkami na skrzydłach. Wtedy podeszła...