|
To piąty mail z serii o wysokiej wrażliwości. Przegapiłaś poprzednie? Hej Reader Ale wysoka wrażliwość nie zawsze wygląda tak, jak myślimy. Czasem ma zupełnie inne twarze. Nie zawsze objawia się łzami. Nie zawsze widać ją na pierwszy rzut oka. Bo z wysoką wrażliwością tak już jest – nie zawsze widać ją na pierwszy rzut oka. Czasem ukrywa się pod płaszczykiem "grzecznego dziecka". Innym razem – przebija się w trudnych zachowaniach, które łatwo pomylić z brakiem wychowania. Chcę Ci dziś opowiedzieć o czymś, co często umyka – i rodzicom, i nauczycielom, i specjalistom. O nieoczywistych sygnałach wysokiej wrażliwości. Takich, które często są źle odczytywane – w domu, w przedszkolu, w szkole. Pozwól, że przedstawię Ci kilka dzieci. 💬 Maks – cichy chłopiec z pierwszej ławki, zawsze z zadaniem domowym, nigdy nie sprawiający kłopotów. Nauczycielka mówiła o nim: „Złote dziecko”. A jednak – każdego dnia po szkole płakał. Mówił, że boli go brzuch, że nie chce iść jutro. I tylko w domu, tylko przy rodzicach – zdejmował swoją spokojną maskę i pokazywał, jak bardzo jest mu trudno. Bo w szkole wcale nie był spokojny, jak wydawało się nauczycielom. Był zamrożony. 💬 Ania – dziewczynka, która potrafiła godzinami opowiadać historie z Krainy Lodu... ale tylko w domu. Przy wejściu do przedszkola jej buzia milkła. Stała długo w progu, kurczowo trzymając rękę mamy. A potem, godzinę później – śmiała się najgłośniej na placu zabaw. Potrzebowała po prostu czasu. Być może więcej, niż inne dzieci. 💬 Bartek – który potrafił jednym rzutem misia rozproszyć całą grupę przedszkolną. Rodzice słyszeli tylko: „On znowu był agresywny”. Ale nikt nie widział, że zanim rzucił – dziesięć razy próbował się wycofać. Że czuł się przytłoczony, zagubiony. Nikt z dorosłych mu nie pomógł, a złość była jego ostatecznym wołaniem o ratunek. 💬 Wiktoria – wrażliwa artystka, która godzinami potrafiła lepić figurki z gliny. Lubiła też bawić się z dziećmi w rolę, odgrywać kotka, czy księżniczkę. Ale gdy koleżanki chciały się z nią bawić „po swojemu”, gdy to ono przydzielały rolę i ustalały scenariusz, Wiktoria się wycofywała, rezygnowała z zabawy. Dorośli mówili: „Ona musi mieć zawsze rację”, „Kierowniczka” A to nie była potrzeba dominacji. To była potrzeba bezpieczeństwa. Tylko plan i przewidywalność ją zaspokajały. Wiesz, co łączy te dzieci? To wszystko są oblicza wysokiej wrażliwości. Nie każde dziecko wrażliwe reaguje w ten sam sposób. I właśnie dlatego tak często te dzieci są nierozpoznane. Nazywane „nieśmiałymi”, „kapryśnymi”, „zbyt delikatnymi”, „niegrzecznymi”. W moim e-booku znajdziesz wiele takich historii – i wiele wskazówek, jak je rozumieć. Bo wrażliwość to nie „problem do naprawienia”. To język, którego warto się nauczyć. „Wysoko wrażliwe dziecko – praktyczny przewodnik” To nie będzie kolejna książka z „poradami”. To będzie Twoje lustro. Twoje czułe „aha” – kiedy w końcu poczujesz, że nie jesteś sama. I Twoja mapa co robić, jak działać, jak wspierać i jak stawiać czułe granice. Ściskam, P.S. Jeśli nie masz czasu na dłuższą odpowiedź, napisz do mnie ODDECH jako znak, że ten mail był wartościowy. Będzie mi bardzo miło! |
testing
Zbliża się koniec roku szkolnego.I wiesz co? To jeden z bardziej naładowanych emocjonalnie momentów dla dzieci. Sprawdziany, klasyfikacje, pożegnania z nauczycielami, zmiana grupy – dużo się dzieje. Dla wielu maluchów to też czas, kiedy stres zaczyna wylewać się na zewnątrz. Marudzenie, płakanie bez powodu, problemy ze snem, bóle brzucha przed szkołą… Znasz to?Dzisiaj chcę Ci powiedzieć o czymś, co - wiem to i z praktyki, i z literatury - naprawdę pomaga. O uważności. Ale spokojnie, nie o tej...
Cześć! To już ostatni mail związany z premierą nowych audiobajek. W środę wracamy do moich czułych listów, ale jeszcze na moment chce zatrzymać Cię przy historiach o Kaziku. Wiem, co czasem myślisz. Moje dziecko nie słucha bajek bez obrazków.Moje dziecko ma za krótką uwagę.Moje dziecko jest już za duże / za małe.A co jeśli posłuchamy raz i nic z tego nie wyniknie? To są naprawdę dobre pytania. Odpowiem na nie uczciwie. „Moje dziecko nie słucha bez obrazków." Kazik jest audiobajką - ale...
To trzeci mail z serii o wysokiej wrażliwości. Przegapiłaś poprzednie? Pierwszy znajdziesz TUTAJ.Drugi znajdziesz TUTAJ Hej Reader!Był wrzesień, pachniało kurzem z podręczników i rozgrzanym linoleum w szkole. Miałam na sobie nowy sweter z wełny – trochę gryzł, ale mama mówiła, że „ładnie w nim wyglądam”. Na przerwie nie chciałam się bawić w berka, tylko siedziałam pod ścianą i oglądałam kartki z książki. Pamiętam, że była tam ćma, taka trochę straszna, z oczkami na skrzydłach. Wtedy podeszła...